Przesiąknięci wędkarstwem

Skąd się to wzięło?

Był rok 2016. Spacerując gdzieś przez warszawski Mokotów w głowie Borysa zrodził się pomysł założenia zajawkowej marki skupionej wokół szczupaków. Na początku miał być to brand odzieżowy. Inspiracją Borysa były marki z Kanady, Japonii czy Niemiec. Wszystko mocno obtoczone w lifesfylowej panierce. Graffiti, muzyka i szeroko pojęta kultura zmixowane (jak na dwa adaptery) z wędkarstwem i przygodą. Dalej figlarny los skrzyżował drogi Boriona i Piotrowego.

Wspólne codzienne wypady, starty w zawodach i coraz lepsza kumacja na wodzie i poza nią. Rodziły się pomysły na organizację wypraw, produkcję przynęt i kręcenie ogólnej wędkarskiej zajawy w sercu kochanych Mazur. Borys lubi robić rzeczy z kimś, a Piotr ze swoim podejściem i poziomem zajawy był dobrym gościuniem, żeby wspólnie realizować pomysły. No i ruszyła maszyna! Co dwie głowy to nie jedna! No i co tu dalej pisać... Trzymamy się dzielnie i jedziemy jak polowa sieczkarnia do wymiatania paikonów!

Na pewno nic z tego wszystkiego by nie było gdyby nie rodzina, ziomy i ziomalki. To dzięki ich wsparciu jesteśmy tu, gdzie jesteśmy i łowimy takie knagi!!! Najniższe ukłony bez dwóch zdań należą się Przemowi, bez którego dziś nie moglibyśmy się cieszyć z gumy Pike Tyson. Jesteś trzecim tatusiem tego sukcesu 🙂.

- Ziomki i pajki

Jednym z naszych haseł jest 666 czyli Fishing-Friendship-Forever. W naszej pasji jedną z najfajniesych rzeczy jest ziomalski lot i kłamanie gdzie i na co się połowiło.

Latamy w konkretnej ekpie:

Więcej o nas

Instagram